Pokazywanie postów oznaczonych etykietą strach. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą strach. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 5 listopada 2013

"Pyszne" szaszłyczki nie dotarły do Warszawy ...???

Są takie momenty kiedy moje gały prawie wyskakują z orbit. Tak było też przed chwilą i o dziwo po raz pierwszy moje brawo dla Głównej Inspekcji Transportu Drogowego!

Oto ta służba zatrzymała ostatnio taki pojazd:
(źródło: http://www.rmf24.pl)

Jechał on sprzedawać kiełbaski i szaszłyki pod jeden z warszawskich cmentarzy!

Ciekaw jestem co na tym zdjęciu pasażerzy degustowali? 
(źródło: http://www.rmf24.pl)

czwartek, 26 września 2013

100 metrów do powtórki ze Szczekocin

Ponoć przed II Wojną Światową można było stroić zegarki do rozkładów jazdy pociągów, a co dzisiaj? Dzisiaj to trzeba parę razy się zastanowić zanim kupi się bilet i jeszcze parę razy zanim wsiądzie się do wagonu, bo czy dowodów trzeba daleko szukać?

Ano, niestety nie (cytat ze strony 24opole.pl):
Tylko dzięki błyskawicznej reakcji maszynisty, który wyhamował pociąg nie doszło do tragedii. Parę minut po 15.00 na dworcu Opole Główne doszło do bardzo niebezpiecznej sytuacji. Z nieustalonych dotąd przyczyn pociąg Intercity jadący z Lublina do Wrocławia, wjechał na tor 4. przy peronie 2, gdzie stał skład Inter REGIO jadący z Jeleniej Góry do Krakowa. 
Niestety widać, że nic nie nauczyło doświadczenie takich tragedii jak pod Szczekocinami.

W dodatku koleje chcą przyspieszać prędkość pociągów, między innymi kupując Pendolino.
Osobną sprawą jest głośno omawiana sprawa przepłacenia za pociągi podczas gdy nowosądecki Newag oferuje również bardzo dobrą ofertę jeśli chodzi o nowoczesny tabor kolejowy, tylko raczej chyba powinniśmy zacząć od wymiany całej infrastruktury? A może ludzi też? 

Pytanie co nam teraz pozostało to chyba odpowiedź jednej z pasażerek pociągu:
Mamy szczęście, ktoś czuwa tam nad nami na górze, że nie doszło do tragedii – mówi Zofia Woryt, podróżująca z Karpacza do Katowic pociągiem Inter REGIO. 
 Zresztą sami zobaczcie odległość:

Jak dla mnie, z lekka przerażające...

środa, 25 września 2013

Krwiożercze kraby atakują Polskę! ...czyli jak stworzyć pseudo-artykuł i zbudować jego dużą poczytność

Zrobiło się groźnie! Dzisiaj otwieram swojego Facebooka, a tu minimum 3 linki, które mnie atakują, tworząc podwójny atak, bo... krwiożercze kraby za moment i mnie mogą zaatakować w Krakowie!

Artykuł (http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/szczecin-krwiozercze-kraby-atakuja-w-szczecinie_356228.html) prezentuje mapkę inwazji "potworów", które odcinać mogą wszystkie członki!
No po czymś takim to strach za niecałe 2 miesiące wyjść na ulicę, w dodatku czytamy na stronach Super Expressu:
Jeśli więc w Szczecinie nie poradzą sobie z problemem krabów w niedługim czasie inwazja skorupiaków może rozprzestrzenić się na całą Polskę.
Taka niespodzianka, prosto ze statku, który przypłynął z Chin.

Szperam dalej w sieci, same linki, które budzą strach, aż w końcu w tym gąszczu (link dementujący: http://www.gs24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20130924/SZCZECIN/130929856)...

"Krwiożercze kraby atakują!". Dementujemy: agresywne bestie nie opanowały Szczecina

To jednak nie? Ale jak to? Przecież mapka powyżej mówi, że Szczecin, a później całą Polskę czeka wręcz inwazja! A teraz dementują gdzie indziej?
Super Expres już w pierwszych zdaniach ostrzega: 
- Krwiożercze kraby atakują na ulicach w Szczecinie! Wypuszczone w porcie ze zbiorników statku, który przypłynął z Chin, rozpierzchły się wewszystkich kierunkach. 

Potwierdzamy - opowieści Radia Erewań mają się dobrze i żyją swoim życiem. Kraby pojawiły się - prawda, ale nie na ulicach całego Szczecina, a jedynie w okolicach parku w Kijewie, a więc na obrzeżach miasta. Sugestia, że było ich mnóstwo nie jest prawdziwa. Znaleziono 9 sztuk, w tym jeden był martwy. 
Ale przecież się za chwilę rozmnożą i zaatukują... czy jednak nie? 
Prostujemy - kraby, które odnaleziono w parku w Kijewie, to prawdopodobnie młode osobniki i nie osiągnęły jeszcze dojrzałości płciowej. Hodowane w niewoli niechętnie się rozmnażają. Faktem jest jednak, że czynią to na wolności, a w polskim klimacie doskonale się czują. Na dnie cieków wodnych wygrzebują jamy i mogą bez problemów przeżyć zimę. Niechętnie wychodzą na suchy ląd, a tylko wówczas, gdy wędrują do zbiorników wodnych z tych, które im nie odpowiadają. 
Hmm, czyli nie taki diabeł straszny, a już na koniec to w ogóle ciekawostka:
Okazuje się jednak, że zasolenie Bałtyku jest zbyt małe, by mogły swobodnie rozmnażać się. To gatunek poszerzający swoje tereny, stąd dotarły do jeziora Dąbskie, a nawet Miedwia. Nie są agresywne, choć drażnione mogą bronić się szczypcami, jak każde dzikie, niepokojone stworzenie. Nie są groźne dla ludzi, a bardziej dla naszych raków.

Dzisiejszy świat to jak widać ciągłe szukanie taniej sensacji. A może po prostu pogoń za tymi, którzą lubią tą tanią sensację? W końcu napędza to rynek... też rynek reklamowy.

Pytanie na koniec - czy aż tyle ludzi naprawdę w to wierzy, że takie gazety zwane przez niektórych "brukowymi" mogą mieć aż taką pożywkę na tym? Czemu tyle osób jest w stanie przez wszystkie możliwe serwisy społecznościowe takie coś wypromować nawet dla żartu?

Blog Archive

Szukaj na tym blogu